Everybody need love - V

sobota, 19.września.2009, 23:37


Staneła na wage i przeżyła szok , ważyla o dwa kilogramy wiecej niż jeszcze pare tygodni temu . Szybko spakowała swoje rzeczy i już po kilku kwadransach była na basenie. Przepłyneła już sześć basenów lekko zmeczona usiadła na schodkach. Poczuła czyjąś gorącą skóre dotykającą jej obruciła się i znów widziała te piekne oczy i ten uśmiech zastanawiała się ile już kobiet sprowadził on na manowce.

- Dzień dobry - odwzajemniła uśmiech
- Obserwowałem Cię jak pływasz nie byłem pewny czy to ty , ten kolor włosów mnie zwiódł
- No tak chciałam jakiejś odmiany
- Wyglądasz obłednie i bardzo ponętnie
- Dziekuje
- Dość długo kazałaś czekać na siebie
- Czekałeś na mnie ??
- Każdego dnia miałem nadzieję , ze w koncu przyjdziesz
- Nie wiedziałam
- Mam nadzieje , ze nie czujesz sie teraz zakłopotana
- Jeśli mam byc szczera to tak troche mnie krepujesz tymi wywodami
- Poprostu od dnia gdy Cie ujrzałem nie moge przestać o Tobie myśleć
- Nathan ja ...

Nie dokonczyła bo zamknął jej usta pocałunkiem. Jego usta smakowały kawą i cynamonem , nie wiedziała jak to się stało bo zaczeła oddawać mu pocałunki, wczesała dłoń w jego lekko zwilżone włosy i przyciągnęła go bliżej by czuć go całą soba. Lekko ja podniusł i posadził na swoich kolanach nie przerywając pocałunku , zaczął gładzić jej nagie plecy , uda ale gdy chciał dotknac jej najwrażliwszego punktu odsuneła się

- Nie mogę wybacz
- Nie chcę Cie do niczego zmuszać kochanie
- Kochanie ??
- Czy pozwolisz zaprosić sie na kolacje ??- sprawnie zignorował jej zapytanie
- Chyba tak
- Czy dziś Ci odpowiada ??
- Tak nie mam żadnych planów
- Wspaniale przyjade po CIebie o ósmej ?
- Dobrze
- A teraz piękna niechetnie ale musze wracać do pracy - ucałował kącik jej ust , i odszedł

Zostawił ją z natłokiem myśli i nie zrozumiałym biciem serca.
Gdy zegar wybił 18 wpadła w lekka panike, czuła się jak nastolatka , która idzie na swoja pierwsza randkę i nie wie co ma założyć , jak się pomalować by olśnić swojego partnera.
Miała jeszcze 10 minut do spotkania spoglądała w swoje odbicie , wciąż miała watpliwości czy sukienka nie jest zbyt seksowna. Była ona koloru ciemnego bordo z głębokim dekoldem na plecach , sięgała do kolan idealnie podkreślała smukła budowe ciała . Do tego delikatnie obcasy i luzno puszczone włosy. Lekki makijaż dopełniał całości, obkręciła się jeszcze gdy zadzwonił domofon. Wpadła w lekka panikę gdy był już pod jej drzwiami i czekał aż otworzy . Klamka się ugieła i ujrzała go w idealnie skrojonym , beżowym garniturze , podkreślał wszystko co pozytywne i zakrywał mankamenty, które jej zdaniem nie miał . Znów ten usmiech i błysk pożądania w oczach wczesniej nie mogla zinterpretowac co to było ale teraz wiedziała dobrze on jej pożądał ...

- WYgladasz olśniewająco
- Dziekuje , Ty również
- Jesteś najpiekniejrza kobietą jaka w życiu widziałem , a uwierz widziałem wiele
- Potrafisz prawić komplementy
- Taka piękna kobieta zasługuje na pochwały - ujął ją w pasie gdy poczuła jego delikatny dotyk na nagiej skórze wstrzymała oddech . Wtulił swoja twarz w jej włosy i głeboko wciagnał jej zapach , pachniała mieszaniną opium i cynamonu jak dla niego cudowna mieszanka. Ucałował płatek jej ucha , zatrzała na to nowe doznanie

- Zimno Ci kochanie ??
- Nie

Spojrzał na jej zamglony wzrok i zapragnął wziąć ja w tej chwili , całowac jej ciało , poznawać każdy zakamarek . Potrzasnął głowa i wrócił do siebie

- Chodzmy już bo nie bedę w stanie sie powstrzymać kochanie jesteś jak chodzące pożądanie
- Nathan proszę
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Everybody need love - IV

niedziela, 6.września.2009, 21:34


Przez następne dwa tygodnie nie miała na nic czasu. Dopilnowywała wszystkiego co było związane z imprezami , znalazła świetne miejsca dla obu i musiała być przekonana , ze wszystko będzie idealne. Miała kilka rozmów z artystami, nie każdy miał wolny termin ale , ze jej nie można było odmówić po kilku wymianach zdań i tak się zgadzali.
Impreza Edwarda miała się zacząć za cztery godziny , była ubrana w jedwabną sukienkę na delikatnych ramiączkach lekkie obcasy dodawały jej kilka centymetrów i wysmuklała jeszcze bardziej jej sylwetkę. Z komórką w dłoni , a notatnikiem w drugiej stała w korytarzu i krzyczała na jedną z pracownic, która miała dopilnować tortu, który jak się okazało nie był taki jaki miał być .

- To koniec naszej współpracy Panno Winkie !!! Nie wywiązałaś się z powierzonego Ci zadania, czy to takie trudne ?? Widzę , ze nawet proste zadania Cie przewyższają , wyjdz i nie pokazuj mi się na oczy

Skruszona dziewczyna wyszła, a koło Blondynki pojawił się uśmiechnięty od ucha do ucha solenizant

- Cześć Piękna !!
- Cześć
- Coś nie w humorze jesteś ??
- Tort jest nie taki jaki miał być !!
- To tylko tort
- Tylko tort , Ty nie rozumiesz jeśli coś zamawiam to oczekuje , że bedzie taki jaki miał być i tyle
- Perfekcjonistka
- A Ty co tutaj robisz tak wcześnie ??
- Nudziło mi się w domu i miałem nadzieję, że Cie zobaczę
- Miło z Twojej strony
- Może teraz dasz się zamówić na randkę ?
- Nie umawiam ...
- Tak wiem z klientami ale ja już nie jestem Twoim klientem , wykonałaś swoja prace i to koniec
- No niby tak
- Więc jak bedzie ??
- Jesteś dla mnie za młody
- Czy Ty mnie dyskryminujesz ?
- Tak !
- Tylko jedna randka, proszę !
- Nie , muszę wracać o pracy
- Jesteś bez serca
- Może i tak
- Wiesz dziś są moje urodziny - zmienił taktykę gry
- Wiem
- Jaki masz dla mnie prezent ??
- Organizuję Ci imprezę to jest mój prezent
- Ale ja Ci za to pracę , chyba ze nie musze już?
- Nie badz dzieckiem
- Wiec kolacja z Tobą niech bedzie moim prezentem
- Dobrze
- Czy ja się przesłyszałem ??
- Tak zgadzam się , zadzwoń do mnie w tygodniu sprawdze kiedy mam czas

Objął ją w pasie i podniósł do góry obkrejając się

- Puść mnie mam prace , a Ty powinieneś się ubrać stosownie do okazji jak myślę
- Masz racje , uciekam - ucałował jej policzek i pobiegł do wyjścia


Cała impreza należała do naprawde udanych , stała w kącie i obserwowała wszystko. Dochodziła godzina piąta rano , w pomieszczeniu zostało jedynie kilkoro gości reszta już dawno opuściła i wróciła do siebie. Ziewnęła ze zmęczenia , zaczęła zbierać swoje rzeczy i szykować się do pójścia w ślady całej reszty.

- Widzę, że usypiasz mi tu już - objął ją w pasie i ułozył swoja brode na jej ramieniu
- No jestem zmeczona ale zadowolona , mam nadzieję, że Ty też
- Było wspaniale, bardzo Ci dziekuje
- Prosze bardzo
- Chodz wynająłem pokój w tym hotelu położysz się spać
- Chyba żartujesz , ze pojde z Tobą do łóżka
- Dlaczego nie , w końcu obydwoje jesteśmy zmęczeni
- Nawet tak nie żartuj
- Ojej a Ty już myślisz sobie nie wiadomo co, wynająłem pokój z dwoma łóżkami
- Jesteś bardzo miły ale nie moge
- Nie bądz dzieckiem
- Zamówiłam już taksówkę
- Nie puszczę Cię
- Nie matkuj mi
- Czasami zachowujesz się naprawde jak mała dziewczynka - wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju
Położył ją na łózku , po chwili wtulona w poduszkę zasnęła. Usiadł na jego skraju , zdjął jej buty i przykrył narzutą.
Po wzięciu przysznicu wyszedł przepasany ręcznikiem z łazienki spoglądnął na śpiącą dziewczynę, widać było że wierciła się podczas snu , jej sukienka podwinęla sie i ukazywała jej kształtne biodro. POdszedł bliżej , dotknął jej miekkiej skóry i na powrót przykrył ją kołdrą. NIe wiedział co się z Nim dzieje ale wiedział jedno musiał wrócić do łazienki by zaserwować sobie zimny prysznic.
Przebudziła sie koło południa , zegar na nocnej szafeczce wskazywał godzinę dwónastą. Wstała , rozejrzała się po pomieszczeniu , zauwarzyła łózko, w ktorym leżał Edward , kołdra zasłaniała go od pasa w dół miała nadzieje , ze nie śpi nago bo nie chciała by go zobaczyć w całej okazałości . Wstała na równe nogi , chciała szybko sie odświeżyć . Przeszukała walizkę chłopaka i wyciągneła z niej koszulkę i spodnie dresowe. Gdy wchodziła do łazienki jeszcze raz spojrzała na mężczyznę, jego ciało w świetle słonecznym prezentowało sie całkiem intrygująco. Usmiechnęła sie do siebie i zamknęła za soba drzwi.

Po drodze do domu zatrzymała się w markecie , uświadomiła sobie , ze lodówka świeci pustkami , a ona miała ochotę na spagheti . Kupiła wszystkie potrzebne składniki gdy szła juz do kasy przechodziła obok regału z farbami , chwile zatrzymała się i wybrała jedna.
Po zjedzeniu posiłku stała w łazience nad umywalką i spłukiwała farme z włosów, gdy juz woda przestała być brudna wytarła włlsy recznikiem , a po chwili patrzyła na siebie w odbiciu lustra , spogladała na nową siebie z włosami koloru ciemnego kasztana:)
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Everybody need love - III

czwartek, 3.września.2009, 23:43

- Przepraszam Sophie !!
- Nie krzycz tak i siadaj mam teraz dla Ciebie mniej czasu wiec zaczynajmy od razu
- Masz randke ??
- Czy o moich prywatnych sprawach musimy rozmawiać właśnie teraz ??
- Ale Ty interesujesz mnie bardziej niz to głupie przyjęcie
- Obiecałeś, ze zrobisz wszystko zebym to ja zajęła się Twoją impreza wiec teraz skup się i wypełnij te papiery

Zajadała sie sałatka , co chwile zerkała na Nathana , za każdym razem ich spojrzenia krzyżowały się , miała wrażenie , ze on ani na sekunde nie spuścił z niej oczu, zarumieniła się i do końca spotkania nie spojrzała na mężczyznę. Same spotkanie odbyło się dość spokojne , nie które pytania rozbawiły Edwarda ale gdy wytłumaczyła mu na czym one polegają przestał. Ucałował ją w policzek na pożegnanie , a ona uśmiechneła sie gdy odprowadzała go wzrokiem do taksówki. Sama probowała już od dłuższej chwili złapać taryfe ale każda miała już pasażera. Usiadła na krawężniku bo straciła już nadzieje gdy po chwili przed nią zatrzymał się sportowy samochód , kierowca otworzył drzwi i spojrzał na nią pięknym wzrokiem

- Moze potrzebujesz podwózki
- Mama mi powtarzała , zeby nie wsiadać do samochodu nieznajomych
- Ale przecież Ty mnie bardzo dobrze znasz Sophie - usmiechnął się znów tym uśmiechem , któremu się nie odmawia
- Dobrze tylko pamiętaj , ze potrafie gryzć
- Zapamiętam a teraz wskakuj bo napewno już lekko zmarzłaś

Włączył ogrzewanie i po chwili poczuła ciepło a gęsia skórka zniknęła

- Czy mogę się o cos spytać ??
- Pytaj
- Kim był ten mężczyzna, z którym dziś spedziłaś wieczór ??
- Klient
- ROzumiem , a Twój towarzysz ??
- Jestem stu procentowym mężczyzną , to kolega mieliśmy pare spraw do omówienia
- Ja jestem bardzo tolerancyjna
- To dobrze ale naprawde jestem heteroseksualny
- Nie wnikam
- Ale się drażnisz
- Mam dobry humor
- A dlaczego kobieta sukcesu taka jak Ty nie posiada własnego transportu
- Po 7 niezdanym razie odpóściłam
- Siódmym ??
- Tak , nie dane jest mi prowadzić chodz musze przyznać , ze w mojej profesji się przydaje , ale od czego są taksówki
- No niby tak ale siedem razy
- Nie możesz tego przeżyć Co ?! Tak bywa a TY za którym razem zdałeś ?
- Za pierwszym
- Musisz być z siebie dumny
- I jestem
- Zuchwalec
- Nie chciałem by ...
- Zartowałam , czasem przydało by ci się troche rozluznić
- Kąśliwa uwaga ale bedę miał to w pamięci , a teraz powiedz mi prosze gdzie mam jechac
- Teraz skreć w lewo i zatrzymaj się przed pierwszym blokiem

Tak też zrobił

- Dziekuje za podwózke , napewno się odwdziecze
- Mam taka nadzieje
- Spij dobrze - krzykneła gdy wchodziła już do bramy

Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Everybody need love - II

środa, 2.września.2009, 20:01

Spała sobie gdy jej telefon zaczął dzwonic , zła wzieła go do dłoni naciskajac uprzednio zieloną słuchawke

- Słucham - powiedziała zaspanym głosem
- Sophie tu Edward prosze tylko nie odkładaj
- Co chesz ?
- Chciałem Cie przeprosić jestem przyzwyczajony do tego , ze panienki same wchodza mi do łóżka
- I co w związku z tym ?
- Wybacz mi proszę
- To, ze jesteś sławny nie usprawiedliwia Twojego braku szacunku do starszych od siebie
- Przepraszam , wybacz mi obiecuje, ze nastepnym razem bede dzentelmenem
- Nie bedze nastepnego razu panie Revival
- Sophie prosze bardzo mi zależy , zebyś to właśnie Ty je zorganizowana, masz wielki talent to tego typu spraw
- Dziekuje za komplement , mog zostać Twoja organizatorką ale pod jednym warunkiem
- Zgadzam sie na wszystko
- Wiec jeśli tak to dobranoc
- Słodkich snów Sophie i przepraszam , że Cie obudziłem
- Nie martw się dolicze to do rachunku - nacisneła czerwona słuchawke i powrociła do świata morfeusza

Przebudziła się dość wcześnie , z pozytywnym nastawieniem i gotowa do realizacji noworocznego przyżeczenia a było nim chodzenie na basen by utrzymać swoje ciało w formie. Z torbą na ramieniu przekroczyła drzwi dość znanego i czesto odwiedzanego przez wszelkie gwiazdy salonu spa gdzie mieścił się również basen. Wykupiła w recepcji roczny karnet na korzystanie ze wszystkiego , wzieła kluczyk od przydzielonej jej szafki i po chwili była już przebrana w jednoczęściowy strój z głebokim dekoldem na plecach koloru krwistej czerwieni. Weszła do pomieszczenia gdzie znajdował sie basen. Pomału wchodziła do wody , gdy rozlużniła sie na tyle by móc bez żadnego skrepowania pokonywać baseny przepłyneła ich jedynie pięć ale ja na pierwszy raz stwierdziła , ze to całkiem niezle. Chciała po wszystkim zrelaksować się chwile w jackuzi ale było zajete.

- Przepraszam !!

Nieznajomy otworzył oczy by ujrzeć posiadaczke głosu. Miał oczy koloru lazurowego wybrzeza , zaniemówiła na ich widok

- Słucham Piękną Panią ?
- Kiedy Pan bedzie wychodził bo chciała bym zrelaksować się troche
- Miejsca jest dostatecznie dużo , zmieści sie Pani bez problemu , zapraszam

"Temu uśmiechowi nie sposób odmówić" powiedziała w myślach i zajeła miejsce na przeciwko mężczyzny.

- Jestem Nathan a Pani ?
- Sophie
- Piekne imię dla Pieknej kobiety

Po tych słowach poczula przypływ gorąca nie wiedziała czy to pod wpływem gorącej wody, w ktorej siedziała czy jego słów

- Dziekuje moja matka była francuską z tad takie imię
- Właśnie się zastanawiłem z kąd jesteś , nie wygladasz na typowa mieszkanke Californi
- Urodziłam się tutaj , moja matka przeprowadziła się bo uwielbiała słońce
- Tak , trzeba przyznać , ze słońca tutaj nie brakuje

Nastała cisza , ona delektowała sie masazem , a on nie potrafił oderwać od niej wzroku

- Jestem brokerem giełodowych , a Ty czym się zajmujesz ??
- Od 10 lat zajmuje się organizacją różnych przyjęć oraz jestem doradzcą od spraw wizerunku
- Musiałaś zacząc w bardzo młodym wieku ?
- Jestem starsza niż wyglądam
- Wiek jest nieistotny , mamy tyle lat na ile się czujemy czyż nie ??
- Tak wmawiają sobie ludzie , ktorzy już maja troche lat za sobą
- Moze i masz racje , musisz znać wiele gwiazd ??
- Dla mnie nie są gwiazdami tylko zwykłymi ludzmi, ktorzy wynajmują mnie bym wykonywała daną usługe i tyle , wiekszość jak to ująłeś gwiazd nie widze na oczy tylko wszelkie sprawy omawiam z ich menagerami
- Rozumiem
- A Ty czy praca brokera nie jest dość nudnawa ??
- Dla mnie to bardzo interesujące ale o swojej pracy mówić nie lubie gdy wychodze z biura to koniec mojej pracy , wylączam swój słuzbowy telefon i tyle
- W mojej branży tak się nie da jeśli chce mieć załatwione wszystko to musze być stale pod telefonem ale lubie to co robie
- Ja też , żadko kto tu przychodzi o tak wczesnej porze
- Jestem tutaj pierwszy raz , musze zacząć dbac o kondycje
- Jak dla mnie Twoje ciało jest idealne
- Dziekuje
- Bardzo proszę
- A Ty nie powinieneś być teraz w pracy , o ile się orientuje giełde otwierają o 7 rano
- Mam od tego ludzi teraz
- Rozumiem , musze już iść

Gdy wychodziła poczuła uścisk na nadgarstku i spojrzała znów w te piękne oczy

- Przepraszam jeśli zabrzmiało to jako przechwałka , nie chciałem tego
- Nic się nie stało
- Zobaczymy się jeszcze kiedyś ?
- Dopóki mam motywacje bede odwiedzała basen , w koncu wykupiłam roczny karnet nie zamierzam marnować pieniędzy
- Wiec do zobaczenia jutro madame Sophie
- Do zobaczenia

Wbiegła do biura była już spozniona pół godziny

- Daren na Ciebie czeka z klientem w sali konferencyjnej

Zdjęła buty i z nimi w dłoni weszła do pokoju

- Przepraszam za spóznienie
- Gdzie byłas tyle czasu ??
- Na basenie
- TY i basen
- Daren prosze bez zbednych komentarzy przyszlismy tu w konkretnej sprawie
- Tak jak najbardziej
- To jest Nora , chce zorganizować kameralne przyjęcie z okazji 20 lecia firmy ,a ze termin ten zbiega sie wraz z urodzinami głownego kierownika chce upiec dwie peczenie na jednym ogniu
- Rozumiem , jestem Sophie - wyciągneła dłon do dość pulchnej brunetki
- Mów mi Nora
- Dobrze więc Noro czego oczekujesz ?? ZOstawie Ci mały formularz , ktory prosze byś wypełniła dotyczy on wygladu a takze jedzenia i oświetlenia jakiego klient sobie zyczy , zostawie Cie teraz sama , za chwile wróce mam jeszcze kilka spraw do omówienia z Darenem

WYszli na korytarz

- O co chodzi Sophie ?
- Ta sprawa Edwarda nie wiem czy dojdzie do skutku , gówniarz jest aroganckim gówniarzem , ktory myśli ze moze mieć każdą
- Dawał Ci jakieś propozycje ??
- Zadzwonił do mnie w nocy by przeprosić , przyjelam je ale chce uprzedzić Cie jeśli jeszcze raz zrobi jakieś insynuacje to rzucam to zlecenie
- Dobrze , rozumiem to w połowie też twoja firma ja znam się tylko na finansach
- I za to Cie kocham Daren dajesz mi wolna ręke w sprawach , o ktorych nie masz pojecia , a ja nie wtrącam sie do Twoich kalkulacji
- Idz już do niej
- Masz racje

Po wypisaniu wszystkiego i omówieniu początkowych koszytów była gotowa dodziałania . W głowie miała już świetny obiekt, w ktorym kameralne przyjęcie, ktore jak się okazało bedzie miało ponad 200 gości się odbedzie.
Ale mimo, ze cieszyła sie z tego zlecenia zostało jeszcze jedno , ktorego realizacja nie za bardzo jej było na reke.

- Edward bądz o 20 w restauracji "Aqua'
- To randka ??
- Musimy omówić przyjęcie
- Tak , tak rozumiem , bedziemy pili wino ??
- Kilka lampek by wytrzymać z Toba napewno nie zaszkodzi
- Jeść kolacje z deserem ?
- Tak
- Będą świece ?
- Raczej tak
- A skrzypek bedzie przygrywał ??
- Z tego co wiem nie ma skrzypków , ale jest pianista
- muzyka , jedzenie, wino, swiece to RANDKA!!
- Nie oszukuj się gówniarzu
- Potrafisz sprowadzić na ziemie
- Taka moja praca masz być skupiony Twoja impreza jest za dwa tygodnie
- Tak , tak dobrze wiec do zobaczenia Sophie

Ubrana w czarny , damski garnitur pod którym miała jedynie koronkowy stanik co dodawało pikanterii całemu jej wizerunkowi , włosy rozpuściła , a oczy podmalowała jedynie lekko czarna kredką. Całość dopełniały buty na lekkim obcasie, w dłoni miała swój nieodłączny element czyli notatnik oprawiony czarnym zamszem była gotowa do wyjscia.
Zajęła stolik i czekała na chłopaka , nagle ujrzała zamiast swojego klienta przystojnego bruneta , ubranego w idealnie skrojony garnitur podkreślający jego nienaganna posture i dobrze umięśnioną klatke piersiową , szerokie ramiona i muskularne ręce . Jego usmiech gdy ja dostrzegł był wart kazdych pieniędzy tego świata , mrugnął do niej , a ona jak nastolatka zarumieniła sie z zakłopotania. Zajął stolik niedaleko jej , zajął miejsce tak by mógł bez przeszkód spogladać na Nią. SIedziała już dłuższa chwile , a Edward spozniał się juz 30 minut , podeszła do niej kelnerka z kieliszkiem czerwonego wina i liścikiem , ktory mówił "czerwone wino ciekawe czy jest tak samo słodkie jak Twoje usta N."
Spojrzała na niego i usmiechneła się , a po chwili zziajany do sali wbiegł czarnowłosy.
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Everybody need love - I

poniedziałek, 31.sierpnia.2009, 23:07

Spoglądała w swoje odbicie widziała dość wysoką , szczupłą kobiete chodz nie wyglądała na swój wiek, zbliżające się wielkimi krokami 30 urodziny wciąż nawidziały ją. Wszyscy oczekiwali wielkiego przyjęcia, masy sławnych gości i jej z uśmiechem od ucha do ucha. Ale ona nie zamiezała nic organizować, zaplanowała ten dzień już dawno temu, swoją zmiane cyfry z przodu chciała spedzić samotnie, przed ekranem telewizora siedząc na swojej ulubionej kanapie z popcornem w dłonii nikt nie odwiedzie jej od tego pomysłu.
Ubrała się szybko w zwiewną sukienke , był początek lata wiec mogła sobie pozwolić na odkrycie ciała . Lekki dekold uwydatniał jej niewielki ale dość jedrny biust, długośc do połowy uda ukazywała jej zgrabne nogi, lekkie wytuszowanie rzes i rozczesane palcami włosy to cała rutyna jaką robiła przed wyjsciem. Torebka w dłoni i okulary na nosie dopełniały całości. Do pracy chodziła pieszo bo chociasz tak chciała dbać o kondycje, napiety grafik nie dawał jej chwili wytchnienia a stale pojawiające sie zlecenia wypełniały jej nawet weekendy .
Wielki szklany gmach budynku , w nim mieściło się jej biuro ale wiekszośćczasu spedzała poza nim. Była doradzcą od spraw wizerunku ale również organizatorem imprez urodzinowych , słyneła z niebanalnych pomysłów i niezapomnianych gości. Kazdy klub , ktory wynajmowała do imprez z dnia na dzień stawał sie numerem ! na liście najbardziej obleganych lokali.
Przywitała sie z LOren dobrą znajomą pracującą w recepcji i pojechała windą na trzecie pietro , szef zostawił jej wiadomość zeby jak najszybciej pojawiła sie u niego. Przeszła wielki długi korytasz i jak zawsze bez pukania wtargneła do pomieszczenia

- Dzień dobry Daren
- Witaj Sophie
- Usiądz mamy nowego klienta
- Cudownie , opowiadaj kto to taki i czego oczekuje ?
- Nazwya się Edward Revival
- Revival ? Ten aktor ?
- Tak "ten" aktor
- Czego od Nas chce ??
- Chce zebyś zajeła sie jego urodzinami
- ROzumiem , kiedy bede mogła sie z Nim spotkać by porozmawiać o szczegółach i oczywiście budzecie ?
- Tu masz telefon - podał jej kartke gdzie były zapisane wszystkie szczegóły
- Dzieki , coś jeszcze ??
- Bądz dla Niego miła
- A zazwyczaj nie jestem ??
- Znana jesteś ze swojego ciętego języka
- Poprostu znam sie na swojej pracy , a klient nie zawsze ma racje
- Proszę potraktuj go wyjątkowo , nhie chce słyszeć o zadnych sporach
- Postaram sie , a ktore to bedą urodziny ??
- Sam nie jestem pewny
- Dobra jeśli to wszystko co chciałeś ode mnie to pojde wziąć sie już do pracy
- Mozesz już iść , aha Eve dziekuje za wszystko i przyszłała CI butelke szampana w podzięce
- To miłe
- Tylko zero alkoholu w pracy pamietaj !!
- Nie rób już ze mnie alkoholiczki

Usiadła W swoim fotelu i wystukiwała numer do Edwarda

- Słucham ? - w słuchawce usłyszała dość miły głos
- Tu Sophie słyszałam , ze szykujesz swoje urodziny i potrzebujesz pomocy
- Tak czy moglibyśmy się spotkać za jakies 20 minut w kawiarni przy Twoim biurze
- Jak najbardziej
- DO zobaczenia piękny głosie

Usmiechneła sie do siebie gdy usłyszała komplement. Poprawiła włosy , uzbrojona w notatnik i długopis weszła do lokalu. Zajeła miejsce na samym koncu w rogu i czekała na chłopaka. Nie wiedziała do końca jak wyglada , pamieta jego z filmu, w ktorym wystepował jak miał 5 lat ale to było dawno temu. Dzwoneczek przy drzwiach oznajmił przybycie nowego gościa , spojrzała na wysokiego nieznajomego , z ciemnymi włosami ułożonymi w nieładzie , na nosie miał okulary , a ubrany był w garnitur , z pod ktorego wystawała zielona koszulka . Przeniosła wzrok na jego twarz i zauwarzyła zadziorny uśmieszek i po chwili nieznajomy usiadł naprzeciwko niej

- Witam , jak mniemam jesteś posiadaczką tego seksownego głosu, ktory dzwonił do mnie niedawno
- Jestem Sophie - wyciągneła do niego dłon , myślała , ze uścicnie ją ale on złożył na niej pocałunek
- Jesteś piękną kobietą
- Dziekuje ale nie umówiliśmy się tutaj by podzwiać moją urode , tylko by zając się organizacja Twoich urodzin - otworzyła notes i była gotowa do notownia
- Chetnie pozachwycam sie jeszcze chwile nad Twoja uroda
- Prosze przejdzmy do konkretów
- Jeśli tego sobie zyczysz piekna już wracamy do interesów
- Wiec jak wyobrażasz sobie swoje urodziny?
- Najchetniej spedził bym je w domu przed telewizorem ale kumple nalegaja , w końcu 18 lat ma się tylko raz
- Masz 18 lat ?
- Tak
- Wogole nie wyglądasz
- A Ty Sophie ile masz latek ?
- Napewno wiecej niz Ty , przejdzmy dalej
- Powiedz mi piekna czy spotykałaś sie kiedyś z młodszym facetem ??
- Nie i nie zamierzam , wróćmy do pracy
- WIec ma być oszałamiająco

Odczekała dłuższa chwile bo spodziewała się jakis szczegółów ale on milczał wpatrując sie bezczelnie w jej dekold

- Czy zawiesiłeś sie na moich piersiach i nie mozesz sie skupić czy "oszałamiająco" to jedyne czego wymagasz - myślała, ze go zawstydzi ale nic go nie ruszyło
- Dobrze wieć ja bede zadawała Ci pytania , a Ty bedziesz grzecznie na nie odpowiadał
- Za kolacje
- Słucham ??
- Odpowiem na każde Twoje pytanie jeśli dasz sie zaprosić na kolacje
- Może nie pamiętasz ale to Ty mnie wynajałeś do zorganizowania swojej imprezy
- Wiec jeśli chcesz jakiś szczegółów to daj sie zaprosić na kolacje
- Nie moge umawiać się z klientami
- Wiec zwalniam Cie czy w takim razie umówisz sie ze mna
- Jeśli mówisz poważnie to ...- przerwał jej w pół zdania
- Przyjade po Ciebie o 8
- Przykro mi ale nie umawiam sie z gwiazdkami , ktorym woda sodowa uderzyła do głowy , zegnam

Zostawiła go zszokowanego w kawiarni , a sama wrócila do boira
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

" ...Even if I leave you now And it breaks my heart Even if I'm not around I won't give in I can't give up On this love ... "



Jej pantofelki odbijaly sie echem od posadzki w szpitalu . Jerry mial kolejny zawal liczyla sie kazda sekunda , chodzila w te i z powrotem . Byla bardzo zdenerwowana i podlamana . Na krzesle w poczekalni siedzieli oboje , maz i byy kochanek wpatrywali sie w nia jak w obrazek . Probowali wykrztusic z siebie chodz slowo otuchy ale gdy popatrzyli w jej oczy nie potrafili nic z siebie wydusic .
Co chwile podchodzila do recepcji by dowiedziec sie jakichkolwiek szczegolow , po pol godzinie podszedl do niej lekarz , wiadomosc ktora jej przekazal nie byla dobra ... W najgorszych snach nie przypuszczala , ze to stanie sie tak szybko .
Dwa dni po swoim slubie , ubrana w czarna sukienke , stala nad grobem swojego ojca . Dlon ranila sobie roza , czerwona ciecz zaczela splywac po lodydze kwiatu . Ktos ja przytulil i zabral jej z rak raniaca rosline . Odkad lekaz przekazal jej wiadomosc o smierci jej ojca nie odezwala sie ani slowem do nikogo . Wegetowala , nie jadla jedynie calymi dniami spala .
Od pogrzebu minelo kilka miesiecy , od rozwodu pare dni . Przestala pisac , spiewac i tworzyc ... przechodzila zalamanie nerwowe .

Siedziala na kafelkach w wymarzonym domku swojego ojca , z podworza dochodzil dzwiek fal , zapach slonawej wody przypominal jej dziecintwo , chciala cieszyc sie domkiem na plazy , ktorego tak bardzo pragnal . Kilka razy przejecala najwiekrzym nozem po nadgarstkach i zasnela ... wiecznym snem ...
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXVIII

poniedziałek, 7.stycznia.2008, 19:38



" ... I can’t take my eyes off of you ... "


Do slubu zostalo dwa dni , lekko sie niecierpliwila i denerwowala . Chciala miec juz to za soba .

- Kochanie dzis masz probe fryzury , nie spoznij sie
- Nie martw sie Jerry , a jak sie czujesz ??
- Dobrze , nie zadawaj mi ciagle tego pytania bo w koncu zaczne sie zle czuc
- Przepraszam , masz tutaj jajecznice , wroce jak najszybciej
- Nie musisz sie spieszyc , Tom powinien wrocic niedlugo , dotrzyma mi towarzystwa
- Lubisz go prawda ??
- Pytanie czy Ty go lubisz ??
- Porozmawiamy o tym innym razem , jestem juz spozniona
- DObrze motylku

Jechala dobrze znanymi jej uliczkami , zatrzymala sie pod salonem i szybko weszla do srodka .

- Witam , w czym moge pomoc ??
- Przyszlam na probe fryzury
- A tak Noelle
- Tak
- Prosze usiasc , Domenico zaraz podejdzie
- Dziekuje

Podszedl do niej wysoki chlopak , z ciemnymi , poldlugimi wlosami i kolczykiem w wardze

- Noelle , prosze na fotel
- Skad wiedziales ??
- Pokaz mi czlowieka , ktory nie wie kim jestes ?
- Tamta kobieta - pokazala blondwlosa dziewczyne
- Ona wie kim jest Britney Spears i dla niej to jest szczyt wiedzy
- Aha rozumiem
- Wyobrazalas sobie swoja slubna fryzure ??
- Raczej nie
- Spiete czy rozpuszczone ??

Spogladala na siebie w lustrze , przez chwile

- Mysle , ze czas na zmiane
- O jakiej zmianie myslisz ??
- Fryzury , koloru
- Masz cos konkretnego na mysli
- Tak

Po kilku godzinach miala nowa fryzure i kolor , jechala do ukochanego by zobaczyc jego reakcje . Weszla tylnim wejsciem by zrobic mu niespodzianke , chodzila po calym domu , nie mogla go nigdzie znalesc . Miala pewnosc , ze jest w domu bo jego ukochany samochod stal na podjezdzie . Weszla do sypialni i zobaczyla go , kochal sie z inna , dotykal innej , calowal inna .
Po cichu wyszla , a jej policzki zaczely byc mokre od lez . Nie wiedziala , ze az tak ja to zaboli , czula jakby ktos wbil jej w serce miliony igiel . Szybko odjechala . Wrocila do domu i zamknela sie w pokoju . Plakala , rozpaczala , umierala . Osoba , ktora kochala zdradzila ja .

W dzien slubu do jej domu przyjechal Domenico , ulozyl jej kruczoczarne wlosy w piekne loki , makijarzystka podkreslila jej smutne , blekitne oczy czarna kreska ,a rzesy mocno wytuszowala . Wygladala idealnie , w satynowej sukni z koronka na biuscie i kokarda o czarnym kolorze wiazana w pasie .

- Kochanie czas na nas - do pokoju wszedl Jerry
- I jak ?? - obkrecila sie
- Pieknie , wygladasz dzis jak najprawdziwszy aniol
- Dziekuje , chodzmy juz

Po ceremoni przeniesli sie do sali weselnej , ani razu nie spojrzala na Bena . Rozkoszowala sie szczesciem swojego ojca .

- Kochanie czas zatanczyc z druzba , Ben podnosc zadek i porywaj moja zone do tanca
- Masz racje , chodz Noelle na parkiet

Obial ja delikatnie w pasie , druga dlon objal jej

- Jestes najpiekniejrza panna mloda jaka widzialam
- Przestan Ben to koniec
- Noelle skarbie nie mow takich rzeczy
- To koniec , juz Cie nie kocham
- Nie mow tak , ranisz mnie skarbie
- To nie ma sensu - poczula silniejszy uscisk w pasie
- Nie puscze Cie dopuki mi nie wytlumaczysz
- Jestes zabawny
- Od kiedy stalas sie taka zimna ?
- Od teraz - oswobodzila sie z jego uscisku i odeszla
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXVII

niedziela, 16.września.2007, 01:18


"... This moment My dream is now That I'm with you ... "



- Kochanie dzwonila moja mama niestety nie bedzie mogla towarzyszyc Ci w wyborze sukienki
- Aha
- Wiem, ze poradzisz sobie sama
- Aha
- Cos sie stalo ?? - objal ja w pasie i pocalowal w odslonieta szyje
- Nie wszystko dobrze - usmiechnela sie sztucznie
- Jestes jakby nieobecna odkad wrocilas
- Poprostu troche sie denerwuje
- Nie martw sie kochanie , obiecuje ze zrobie wszystko bys byla szczesliwa
- Wiem Tom , wiem - ucalowala jego policzek i wyszla z kuchni

Jak miala byc obecna gdy w myslach miala obraz jego nad soba, smak jego ust na swoich i slowo kocham wypowiedziane przez niego w glowie . Wlasnie wchodzila do ekskluzywnego salonu sukien slubnych , w ktorej miala wybrac ta jedna jedyna , w ktorej powie "dopuki smierc nas nie rozlaczy" z zamyslenia wyrwal ja glos sprzedawczyni

- W czym moge pomoc ??
- Wychodze za masz za dwa tygodnie i potrzebuje sukienki
- Ma Pani wybrana bielizne ??
- Tak przynioslam ja ze soba - usmiechnela sie bo przypomnielo jej sie jak wybierala ja
- Ma Pani jakas konkretna sukienke na mysli ??
- Nie chce pstrokatosci ani falban, dol gladki a gora moze z dodatkiem koronki
- Zaraz wybiore a za ten czas Monic przygotuje dla Pani cos do picia , prosze usiadz za chwile wroce
- Dzien dobry jestem Monic , jakies specjalne zyczenia co do napoju ??
- Jesli moge prosic to mrozona kawe z bita smietana na wierzchu posypana starta, gorzka czekolada
- Za chwile przyniose
- Dziekuje

Przestraszyla sie gdy ktos zakryl jej oczy rekoma
- Nie boj sie - wyszeptal i ucalowal platek jej ucha
- Benji ?! - obrocila sie w jego strone
- Czesc piekna
- Co Ty tutaj robisz ??
- Pomagam w wyborze slubnej sukni dla ukochanej
- Wariat z Ciebie
- Dla mnie najladniej wygladasz bez ubrania - zaczal bawic sie jej ramiaczkiem, ktore spadlo z jej ramienia
- Mowilam Ci juz , ze jestes nienormalny
- Hmmm niech pomysle miliony, a ile razy Ja Ci mowilem, ze Cie kocham ??
- Hahaha masz szczescie bo moja przyszla tesciowa rozmyslila sie w ostatniej chwili i mozesz zostac
- Nawet jakby byla bym zostal , nie darowal bym sobie gdybym nie zobaczyl Cie w slubnej sukni
- I tak zobaczysz Tom chce zaprosic wszystkich z wytworni wiec i Ciebie
- Mam kosmate mysli zwiazane z panna mloda - wepchnal jej reke pod koszulke i gladzil jej plecy
- Benji prosze
- Przepraszam, ze tak dlugo ale nie mieli...
- ...gorzkiej czekolady - dokonczyl za blond dziewczyne starszy Madden

- Sukienki sa juz w przymiezalni , prosze za mna zaprowadze pania - powiedziala sprzedawczyni
- Czy maja panie tutaj rowniez buty ??
- Oczywiscie
- Chciala bym je pozniej zobaczyc
- Oczywiscie , jesli bedzie pani potrzebowala pomocy prosze zalowac

Ubrala z pomoca , bo nie obylo sie bez niej . Wygladala jak ksiezniczka, w satynowej , snieznobialej sukni, wiazanej w pasie bordowa , atlasowa wstazka . Stala na podescie i spogladala na swoje odbicia w lustrze chodz raczej w odbicie jej towarzysza niz swoje miala skupiony wzrok. Podrzedl do niej i objal ja w pasie, patrzyli na swoje odbicia , wzrok Bena byl przepelniony bolem ale jednoczesnie mial te iskierki w oczach, za ktore go kochala bo tylko na nia patrzyl i je mial.
- Ja umre bez Ciebie - wyszeptal
- Umre jesli bede musial patrzec na to jak mowisz tak innemu mezczyznie , prosze nie pozwol mi Cie kochac
- Ben ja ...
- Nawet to jak wypowiadasz moje imie jest dla mnie czyms najpiekniejszym na swiecie

- KOchanie !! - uslyszeli wolanie z pomieszczenia obok
- To Tom prosze CIe Benji nie rob zadnych glupot
- Pod jednym warunkiem
- Co tylko zechcesz tylko idz juz usiadz i badz grzeczny
- O Tu jestes , o Benji przyszedles podziwiac moja przyszla zone - ucalowal jej policzek
- Co Ty tu robisz ?? NIewiesz, ze pan mlody nie powiniem widziec panny mlodej przed slubem
- Przyszedlem zobaczyc jak sobie radzisz
- Kid mi pomaga
- Dzieki stary jestes prawdziwym kumplem , nawet dobrze ze Cie tu spotkalem mam do Ciebie delikatna sprawe
- A o co chodzi ??
- Moze zostawimy Noelle i pojdziemy sie przejsc
- A nie chcesz mnie zobaczyc w innych sukniach - blekitnooka probowala jakos nie dopuscic do zostawienia ich sam na sam
- Sama mowilas, ze to przynosi pecha. Jaka by nie byla i tak bedziesz w niej pieknie wygladac . Zobaczymy sie w domu a Bena oddam Ci za chwile

Zdenerwowana zakladala kolejna suknie, tym razem byla wiazana na calej dlugosci plecow i jej szczupla sylwetka w niej wydawala sie byc jeszcze drobniejsza.
- Moze chce pani dobrac do niej buty ??
- Poprosze , tylko nie na duzym obcasie, raczej jakies niskie bym mogla przetanczyc w nich troche
- Oczywiscie , a jaki pani nosi rozmiar ?
- 5

Niespokojnie czekala na powrot Bena , skubala koniec wztazki by czyms sie zajac az w koncu sie doczekala. Wszedl lekko poddenerwowany i usiadl na kanape, jego wzrok utkwiony byl w niej
- I ??
- Noelle ja ...
- Benji - podeszla do niego i scisnela jego dlon
- Kocham CIe malenstwo - podniosl jej dlonie i kazda ucalowal
- Co sie stalo ??
- Wlasnie patrzysz na swiadka swojego meza
- Co ??
- Poprosil mnie bym zostal jego swiadkiem i sie zgodzilem
- Teraz juz nie masz wyjscia i musisz przyjsc
- Kocham Cie pamietaj o tym
- Zawsze o tym pamietam
- A pamietasz, ze obiecalas mi nagrode bylem grzeczny
- Pamietam, pamietam
- Dzisiejsza noc u mnie , ubierz sie ladnie
- Dobrze skarbie a teraz wracajmy do wybierania
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXVI

poniedziałek, 6.sierpnia.2007, 21:17


Don't leave me here. Don't leave me alone ...


Wposcil ja pierwsza do amartamentu na ostatnim pietrze, ktory zajmowal. Rozgladala sie po pomieszczeniach, byly bardzo w jego stylu, wszystkie zaslony byly zasloniete co nadawalo specyficznego klimatu. Brazowooki zapalil kilka swiec i przygotowal goraca czekolade dla ich obojga . Usiadla na kanapie i przygladala sie mu, juz zapomniala jak uwielbiala patrzec na niego calego. Usmiechnela sie do siebie, bo przypomnial jej sie ich perwszy raz, tak niewinny i ich
- Co Cie tak rozbawilo ?? - usiadl kolo niej
- Nie nic
- Odpowiedz, ciekaw jestem co siedzi w Twojej glowce
- Przytul mnie prosze - popatrzyla na niego takim wzrokiem ze byl w stanie nawet rzucic sie z okna gdyby go o to poprosila. Przytulil ja jak najmocniej mogl
- Kocham Cie ksiezniczko
- Benji prosze ...
- Kocham Cie i bede Ci to powtarzal zawsze
- Wariat z Ciebie
- Dlatego mnie kochasz
- A z kad wiesz, ze Cie kocham ??
- Bo wiem , pokazujesz mi to za kazdym razem jak na Ciebie patrze - odgarnal jej wlosy na ucho by odslonic i ucalowac jej policzek
- Jestes niesamowity
- Nie to Ty sprawiasz, ze sie usmiecham wiec musisz byc czarodziejka
- Wiedzma raczej
- Moja mala , slodka i piekna czarodziejka

Wtulila sie w jego szyje i lekko ja musnela. On bawil sie jej wlosami i szeptal do ucha jak bardzo jej potrzebuje. Zlozyl na jej ustach namietny pocalunek , ktory przerwal im dzwiek telefonu .
- Musze odebrac to moze byc Jerry

Znalazla ja szybko i odebrala
- Tak
- Czesc kochanie
- Czesc Tom

Benji w tym czasie pomalu zaczal ja rozbierac calujac przy tym najdelikatniej jak umial . Nie mogla sie skupic przez niego , powstrzymywala sie by nie jeknac , bo nie mogla zdradzic , ze jest z kims

- Gdzie jestes ??
- Na malej wycieczce poza miastem, musze odpoczac
- Rozumiem a kiedy bedziesz ??
- Zatrzymam sie w jakims hotelu bede za kilka dni
- Przyjechac do Ciebie ??
- Nie chciala bym byc sama
- Kocham Cie
- Tom musze konczyc, jade wlasnie autem i nie za bardzo moge rozmawiac
- DObrze do zobaczenia skarbie
- Pa

Rzucila telefonem w kad i wpila sie w usta Kida, podniosl ja a ona objela nogami jeg pas
- Jak mozesz robic cos takiego gdy rozmawiam przez telefon
- Co takiego ??
- Dobrze wiesz , doprowadzac mnie do obledu samym dotykiem
- Ale ja uwielbiam to robic kochanie
- Mamy kilka dni tylko dla siebie
- Kocham Cie
- Co bedziemy robic przez ten czas ??
- Mam pewna propozycje - wszedl do sypialni i polozyl ja na lozku a sam gdzies zniknal

Ulozyla sie wygodniej i czekala az wroci. Polozyl sie kolo niej i pokazal pakunek jaki ze soba przyniosl
- Chcialbym sie napatrzec na Ciebie pozwolisz ??
- Oczywiscie , ze pozwole
- Wiec badz dzis moja laleczka i przebiesz sie dla mnie

Wstala, wziela rzeczy i zniknela w lazience. Wyciagnela pierwszy stroj, byla to snieznobiala , przezroczysta koszula nocna, do tego falbankowe majteczki i malutkie skrzydelka. Upiela wlosy w kitke i wyszla . Wygladala dla niego uroczo, jak aniolek , ktory specjalnie dla niego zszedl na ziemie
- I jak ??
- Uroczo
- Tylko uroczo - odniosla lekko koszulke by odslonic zgrabne nogi
- Uwodzicielsko
- Aha - calkowicie sciagnela gore i stala przed nim w samych majtkach
- I niewiarygodnie pociagajaco - zlapal ja za dlon i przyciagnsal do siebie , zaczal calowac i dotykac jej snieznobialej skory .

Tak wygladaly ich wspolne trzy dni , kochali sie, karmili wzajemnie, kapali sie i znow kochali. Ostatnia noc dla kazdego z nich byla najgorsza, zadne nie chcialo odejsc ale nie moglo whygladac tak ich zycie do jego kresu . Zaczeli rozmawiac, wtuleni mocno w siebie zaczeli wyjasniac gnebiace ich sprawy chodz omijali najwarzniejsza Ich razem
- Wychodze za maz - odwazyla sie to powiedziec
- Dlaczego ??
- Moj ojciec umiera skarbie i chce dozyc mojego slubu
- Ale dlaczego Tom ??
- Pomogl mojemu ojcu gdy mial pierwszy zawal, on go uwielbia i twierdzi, ze jest dla mnie odpowiedni
- A ja nie jestem ??
- Nie badz gluptasem skarbie
- Twoj ojciec chce zebys byla szczesliwa
- Wiem ale nie moge go zawiesc
- Ale przeciez ja moge sie z Toba ozenic
- Tak i co jeszcze, bedziemy zyli dlugo i szczesliwie z grupka dzieci
- A dlaczego nie ??
- KOchanie - pogladzila go po policzku
- Kocham Cie
- Nie moge Ci tego zrobic
- Ale chce zebys to zrobila
- Po co zebysmy sie znienawidzili po paru miesiacach sielanki, nie chce Cie znienawidzic
- Badz juz cicho przytul sie , chce przesiaknac Toba Noelle
- Mowilam Ci juz , ze jestes wariatem
- Kocham Cie

Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXV

piątek, 20.lipica.2007, 00:02


Gdy minie sen ... zaczniesz zyc od nowa


Miesiac pozniej urwala calkowicie kontakt z Benjim, nie oddzwonila jak obiecala chciala zapomniec Jego , pragnela by znienawidzil ja tak mocno by juz nigdy nie mial ochoty na nia patrzec. Zmienila numer, wyprowadzila sie a raczej wynajela ekipe by a wyprowadzila, zastrzegajac zeby nie podawali nikomu jej nowego adresu. Robila to wszystko dla ojca, u ktorego wykryto raka ploc, i ktoremu nie dawano czasu dluzej niz pare miesiecy. Nie miala ochoty zyc gdy sie o tym dowiedziala, jedyna osoba ktora miala , byla chora a ona nie mogla jej pomoc, bezsilnosc byla nie do wytrzymania bo coz zdadza sie checi gdy juz wyrok zapadl.
- Chcialbym Cie w koncu zaprowadzic przed oltarz w tej Twojej fioletowej sukni skarbie i oddac Cie w dobre rece Toma
Zdanie, ktore zdecydowalo o wszystkim, Chciala go uszczesliwic za wszelka cene, pokochac mozna jeszcze raz ciagle powtarzala sobie w glowie
Tom ucieszyl sie bardzo na dzwiek tego zdania, i zobaczyl blysk w oku Noelle co oznaczalo, ze dziewczyna nad czyms mysli .
Tydzien pozniej przyjela pierscionek z siedmiokaratowym diamentem przy romantycznej kolacji w jednej z najdrozszych restauracji w miescie.

- Kochanie nawet nie wiesz jak sie ciesze - mowil chory na widok pierscionka na serdecznym palcu
- Planujemy slub za dwa miesiace, szybciej sie nie dalo - usmiechna sie Tom do przyszlego ojca
- Tak sie ciesze, Noelle wiem ze bedziesz z nim szczesliwa
Wymuszony usmiech , bo wiedziala ze to dla niego ale serce wciaz kolatalo i lkalo w strone innego, oddalonego z utesknieniem.

Przeprowadzila sie do malego domku, ktory dzielila ze swoim przyszlym malzonkiem.
- Ksiezniczko ?? - objal ja w pasie i przytulil sie do jej lecow gdy ona obracala nalesnika
- Tak ??
- Co dzis w planach ??
- Musze wybrac bielizne bo nie moge isc bez niej przymierzac sukni
- Szkoda , ze nie moge isc z Toba, bylby to napewno mily widok dla oka - ucalowal jej kark
- Gotuje nie przeszkadzaj - odepchnela go bo nie chciala byc calowana przez niego
- Rozumiem- wiedzial ze wciaz ma kogos w glowie i sercu wiec cierpliwie czekal bo przeciez niedlugo bedzie jego zona, do konca zycia bedzie tylko Jego
- A Ty jakie plany ??
- Mam papierkowa robote , z ktora musze sie zapoznac
- Aha - przytakiwala chodz nie interesowalo ja zbytnio co mowil
- Wroce jak najszybciej i pojade do Jerrego
Pokiwala glowa by wiedzial, ze go slucha i podala mu nalesniki na talez
- Smacznego , ja juz jestem spozniona

Ubrana w sztruksy i podkoszulek przechadzala sie po sklepach w celu znalezienia idealnej bielizny. Gdy dotarla do Kiss'a wiedziala, ze to bedzie ten sklep. Wybrala okolo dziesieciu kompletow i zmierzala w strone przymierzalni. NIe wiedziala, ze jest obserwowana, para brazowych oczu nie sposzczala z niej wzroku , od kad zauwarzyl ja wchodzaca do marketu nie mogl , chcial wytlumaczenia i tyle nawet jesli mialby ja porwac .

- Dziendobry - powiedzial cicho do sprzedawczyni
- Dziendobry panu , w czym moge pomoc ?
- Chcialbym porozmawiac z wlascicielem
- Slucham ??
Po zalatwieniu sprawy, trzymal klucze i zamykal drzwi za sprzedawczynia. Zaplacil wiele ale co warte byly pieniadze , gdy mogl znow byc blisko niej. Usiadl sobie wygodnie przed przymiezalnia i spogladal na wystajace nogi.

- Przepraszam czy moge poproscic wiekrzy rozmiar - krzyknela i wystawila czerwony stanik przez drzwi poczula czyjas dlon na nadgarstku , ktora wyciagnela ja przed drzwi . Zakryla swoje piersi dlonia gdyz byla bez stanika i spojrzala na oprawce , nic nie mowila w glowie przypominal jej sie obraz jego gdy byl tak blisko, lekko sie zarumienila na te wspomnienia . Ocknela sie i wpatrywala sie w smutne oczy Bena
- prosze nie patrz tak na mnie - wyszeptala
Objal ja z calej sily , nie chcial ... nie mial zamiaru juz nigdy jej wyposcic z rak
- Dlaczego Noelle ?? ... dlaczego ??? - powiedzial spokojnie
- Bo z gory skazani bylismy na przegrana
- Skarbku prosze nie mow tak ... prosze
- To i tak jest dla mnie trudne, nie utrudniaj tego jeszcze bardziej
- A wlasnie , ze utrudnie bo nie moge bez Ciebie funkcjonowac, jestes moim powietrzem, bez Ciebie umre - po tych slowach pocalowal ja, wpil sie w jej usta jak spragniony gdy pije wode. Lapczywie skradal kazdy kolejny pocalunek, ktory oddawala mu z coraz wiekrza namietnoscia.
Nawet nie pamietal jak doszlo do tego, ze teraz ona opierala sie o sciane i cicho pojekiwala mu do ucha szepczac by robil to mocniej bo uwielbia czuc go w sobie.
- Kocham Cie - uniusl jej podbrudek by spojrzec jeszcze raz na jej twarz wyjekujaca ostani dzwiek bo bylo im cudownie jak zawsze.

Nie wiedziala co ma zrobic, czula sie rozdarta , chciala bo coraz bardziej, i coraz wiecej jego miec w swoim zyciu ale z drugiej strony obiecala Jerremu piekna , fioletowa suknie bo o takiej wspominala odkad skonczyla 10 lat i zaczela marzyc o ksieciu z bajki. A on zawsze jej mowil, ze wyjatkowa ksiezniczka z niej .
- Benji prosze zabierz mnie z tad - wymowila te slowa mocno tulac sie do niego
- Ale najpierw musisz sie ubrac kochanie
Po chwili byla juz ubrana, gdyby nie rumience na jej polikach nie uwierzylby , ze wlasnie przed paroma minutami uprawiali seks na jednej ze scian ekskluzywnego sklepu z bielizna. Ze sklepu wzial pare rzeczy, ktore spodobaly mu sie najbardziej w koncu zaplacil niezla sumke wiec musial, bo chcial ja ogladac we wszystkim co piekne, chcial widziec jej niewinka minke gdy wyjdzie do niego w tych rzeczach, jej zazenowanie i ten blysk szalenstwa w oku.
- Chodz skarbie, mam niedaleko hotel
Nalozyla szybko kaptur na glowe bo nie chciala skandalu, gdyz mimo ze zdradzala narzeczonego nie miala zamiaru odpuscic sobie slubu.
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXIV

niedziela, 27.maja.2007, 01:44


If everyone hear me ...


Zachowywali sie jak para zakochanych dziecieciolatkow, przy sniadaniu Benji wciaz calowal jej odloniete ramiona, a ona cicho mruczala na mila pieszczote.
- I jak gotowe ?? - spytal po czym znow zlozyl pocalunek na skorze, po ktorej przeszly dreszcze
- Jesli bedziesz tak dalej robil to nigdy nie zjemy sniadania
- O tej porze to mozna powiedziec, ze to bardziej kolacja
- Niech Ci bedzie
- To ja ide wybrac jakis ciekawy filmik na dzis
- Idz , dokoncze moze w spokoju
- Ide , ide ostatni kiss - zrobil maslane oczka , skradl calusa i uciekl

Wlasnie konczyla przyzadzac omlet gdy rozdzwonila sie jej komorka , szybko znalazla ja i ujrzala na wyswietlaczu napis 'Jerry dzwoni'

- Tak Tato ??
- Noelle ja ..
- Tom ??
- Tak
- Gdzie tata ??
- Musisz przyjechac , mial kolejny zawal
- Kolejny !!!!
Upadla na kolana a lzy zaczely same moczyc jej policzki
- Wytlumaczy Ci wszystko jesli wsiadziesz za godzine do samolotu , bede czekal na lotnisku
- Godzina ??
- Tak

Rozlaczyla sie i wbiegla do pokoju, szybko wpakowywala pierwsze leprze rzeczy, ktore walaly sie po podlodze. Nie zauwarzyla Kida stojacego w drzwiach i skanujacego jej kazdy ruch
- Co robisz ksiezniczko ??
- Pakuje sie
Zobaczyl jej zaplakana twarz i podrzedl, zeby ja przytulic
- Nie mam czasu na czulosci , za pol godziny mam samolot
- Samolot ?? Skarbie powiedz mi co sie dzieje ?? Jaki samolot ?? Gdzie lecisz ??
- Do ojca, nie mam czasu na tlumaczene
- Nie odpychaj mnie , prosze to boli
Pogladzila jego policzek i skosztowala jego ust
- Zadzwonie - ominela go i wyszla , wsiadla do auta po chwili leciala juz do Nowego Orleanu

Powital ja na lotnisku pocalunkiem, po czym wzial walizke i zawiozl na miejsce. Nie odzywal sie ani slowem wskazal drzwi i zostawil ja samej sobie. Niesmialo otworzyla drzwi i ujrzala starszego mezczyzne, z podpuchnietymi oczami , zapadnietymi policzkami , wygladal na dwa razy starszego niz jest
- Jerry !! - podbiegla do lozka i scisnela dlon , w ktorej tkwila kroplowka
- Noelle kochanie, dobrze ze jestes
- Dlaczego ?? Prosze powiedz dlaczego ??
- Nie chcialem Cie martwic, mialas swoje problemy a Tom opiekowal sie mna dobrze
- Tom ??
- Tak kazalem zadzwonic do niego jak wyladowalem w szpitalu
- Dlaczego nie do mnie ??
- Malenstwo moje masz swoja kariere, spiewanie to to co kochasz, Twoja matka jest napewno z Ciebie bardzo dumna
Lzy znow zaczely plynac z jej oczu
- Tom sie mna bardzo dobrze zajal, umiescil tutaj, mam spokoj i dobra opieke
- Kiedy miales pierwszy ??
- Kilka miesiecy temu
- Co ????
- Mialas trase, pozniej wakacje
- Ale przeciez bylam u Ciebie kilka razy i ..
- Dobry aktor ze mnie - usmiechna sie
- Wiec co sie sklonilo do tego, ze w koncu mi powiedziales
- Ten oto mlodzieniec - popatrzyl na Toma wchodzacego z woda do pokoju
- Dziekuje - spojrzala na niego i byla mu naprawde wdzieczna

- Zostawie Was samych , Noelle jak chcesz to mam wolny pokoj niedaleko szpitala
- Dziekuje
- Wezme Twoja torbe a pod wieczor przyjde po Ciebie
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXIII

środa, 23.maja.2007, 23:22


Przebudzenie podobalo mu sie najbardziej, kochana kobieta spiaca obok odziana jedynie w stroj Ewy, ucalowal nagie ramie nieokryte czarna satyna. Rozgladnal sie po pokoju, niby nie zmienil sie wogole od czasu jak kilka miesiecy temu wszedl tu po raz pierwszy bo ona chciala sie pochwalic swoim dzielem. Jednak teraz byl inny, jakby stal sie czescia jego samego, wspomnieniem, ktorego nie chcial wymazac nigdy .

Obrucila sie do niego nie otwierajac oczu powiedziala krotkie
- Czesc
- Witam krolewne
- Benji - wtulila sie w niego
- Pieszczoch z Ciebie malenstwo
- A wiesz jaki wyposzczony - wyszeptala
- Wyposzczony ??
Polizala jego szyje
- Aha - skladala pocalunki na torsie i schodzila coraz nizej

Pogladzil ja po plecach i rozkoszowal sie tym co z Nim robila. Lekko pocierala najczulszy fragment , ktory ochoczo poddawal sie pieszczota.
Czul, ze nie wytrzyma zbyt dlugo . Podniosl ja za ramiona do gory i ucalowal usta
- Dokonczymy w kapieli - powiedzial
- Jestes pewny - spytala dotykajac krosza mezczyzny kolanem
- Napalona wariatka - podniosl ja i weszli razem pod prysznic
Odkrecil ciepla wode i patrzyl jak krople wody zaczynaja moczyc cialo dziewczyny. Na ten widok moglby patrzec cale zycie. Lekko odgarniala wlosy do tylu, ktore zaczeli przyklejac sie do jej policzkow. Mial dziwne uczucie , ze musi zapamietac kazdy fragment , ze musi skosztowac kazdego skrawka jej ciala by pamietac. Zapatrzony nie zwracal uwagi na przechodzacy go dreszcz zimna , wspominal w glowie ich pierwsze spotkaniesluchanie jej grania, wyglupy, wycieczke a przede wszystkim wczorajsza noc, w ktorej ofiarowala mu Siebie cala. Z zamyslenia wyrwal go jej glos
- Chodz do mnie bo zmarzniesz - wyciagnela rece do niego

Tego ranka chodz nie wiedzieli o tym kochali sie ostatni raz, bo ich milosc nie miala nigdy wyjsc na jaw, bo mieli zostac przyjaciolmi , bo milosc platoniczna to jedyne co mogli miec...
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXII

wtorek, 8.maja.2007, 01:26


"...my tears are turning into time

I'll waste it tryin' to find a reason for goodbye ..."

Obudzil sie , lekko otworzyla oczy i ujrzala twarz spiacego Bena . Oddychal tak spokojnie i wygladal tak niewinnie. Wyjela dlon z pod koldry i gladzila jego policzek
- Dziekuje , ze jestes - wyszeptala i lekko musnela jego wargi swoimi
Przysunela sie blizej jego ciala a on objal ja
- Czesc - powiedzial nie otwierajac nawet oczu
- Czesc
- Sniadanko chcesz ??
- Przydalo by sie cos zjesc
- jakies zyczenia ??
- Zdaje sie na Ciebie
- OK zejdz za 15 minut

Jedli w milczeniu, oboje wspominajac wczorajszy pocalunek . Tak upragniony przez obydwu.

- Benji chcialabym zostac sama dzis
- Noelle cos sie stalo, wiesz ze mi mozesz powiedziec wszystko
- Prosze, to jest teraz dla mnie trudny czas , chce pomyslec w samotnosci
- Rozumiem ale pamietaj o mnie, nie odsowaj mnie ze swojego zycia
- Jestes kochany , naprawde
- Noelle ja ...
- Tak slucha ...
- Nie nie wazne, ide juz - wyszedl

Zostala sama z natlokiem mysli , ktore ja dobijaly i nie dawaly spokoju. Postanowila zrobic pozadek w swoim domku, pierwsza byla sypialnia . Z pod sterty ubran , kotre wurzucila z szafy zobaczyla pudelko , o ktorym dawno zapomniala . Usiadla na podlodze i zaczela przegladac rzeczy znajdujace sie w nim. Byly to pamiatki po Tomie, listy milosne i drobne upominki . Na wspomnienie ich razem nie czula juz nic, wiec udalo jej sie wyleczyc z milosci . Wrzucila wszystko z powrotem do pudelka i wepchnela w kat wraz z rzeczami do wyrzucenia. Wstala i odszukala swoj telefon , wykrecila numer i po chwili sluchala juz upragnionego glosu w sluchawce
- Cos sie stalo ??
- NIe Benji poprostu chcialam CIe uslyszec
- Wiec cos sie napewno stalo
- Nie naprawde nic
- Martwie sie
- Nie musisz
- Musze , chce ...
- Oj Kid tyle rzeczy sie zmienia , wystarczy uzmyslowic sobie cos co sie dzieje i juz wiesz wszystko
- Nie rozumiem
- Wiezyles kiedys , ze z milosci mozna sie wyleczyc ??
- Wyleczyc ??
- Tak wyleczyc zastepujac stara - nowa
- WYjasnij mi to
- Jestem zakochana
- Tom znow zaprzata Twa glowe malenka
- Nie Tom juz mowilam wyleczylam sie z niego , dzis gdy przegladalam jego rzeczy nic nie czulam, zero zalu , zero smutku
- TO dobrze
- Ale moje serce podpowiedzialo mi cos co tlumilam przez wiele miesiecy
- CO takiego ?? - wszedl wlasnie do pokoju i zobaczyl ja siedzaca wsrod swojej garderoby
- Benji - spojrzala na niego i rzucila komorke w kat
Wstala i powoli szla w jego strone stale spogladajac w jego czekoladowe oczy . Gdy byla juz na tyle blisko, by czuc jego oddech na swej skorze zatrzymala sie . Sciagnela bluze ze swoich chudych ramion i drzaca dlonia wziela jego reke . Popchnela go na lozko i usiadla na nim okrakiem
- Noelle co Ty ...
Polozyla mu palec na wargach
- Ciii nic nie mow , slowa nie sa dzis warzne - wyrzeptala mu do ucha po czym lekko przygryzla je
Ben mruknal, to co robila z nim podobalo mu sie. Rozpinala pomalutku kolejne guziki jego czarnej koszuli, dotykajac ustami kazdy odslaniajacy sie fragment
Po chwili zostal bez koszuli, pchnela go bardziej teraz lezal a ona doprowadzala go do szalenstwa swoim dotykiem i oddechem. Calowala go wszedzie omijala jedynie jego rozpalone wargi wyczekujace na pocalunek. NIe wytrzymal tych tortur , zlapal jej posladki i polozyl ja jednym ruchem na lozku, byla taka niewinna i kuszaca. To jak przygryzala wargi gdy sciagal z niej podkoszulek. Meczyl ja tak jak ona jego. Doprowadzal ja do szalenstwa , tak naprawde niewele robiac . Lekko jezdzil dlonmi po jej ciele ubranym jedynie w skapa , czarna bielizne. Zadne nie mowilo nic , balo sie ze gdy by sie odezwali znow byli by jedynie przyjaciolmi wiec milczeli, mruczac i jeczac jedynie przez pieszczoty, ktorymi siebie obdarzali. Calowal rane po kuli tak jakby pocalunki mialy uleczyc blizne, dlonmi dotykal jej uda schodzac coraz nizej , kilka razy niby niechcaco przejechal opuszkami palsow po jej najwrazliwszym miejscu odzianym w satynowy material , a ona probowala nie jeczec ale nie mogla . Prawie krzykla w momencie gdy poczula w sobie jego palce, delikatnie pieszczace jej wnetrze. Spogladal na nia gdy wila sie z rozkoszy, doprowadzalo go to do obledu. Piescil jezykiem jej szyje bo mowila mu , ze tam uwielbia , delikatnosc zmienial w coraz gwaltowniejsze ruchy, bo slyszal jej dusze, ktora krzyczala , ze chce wiecej a on chcial jej dac wiecej . BYla juz u szczytu gdy drzaca reka wyciagnela jego palce z siebie , spogladala na jego pytajacy wzrok mowiacy 'dlaczego??' ale nie mowila nic, rozebrala go i widziala juz ze jej jeki dzialaly na niego jak afrodyzjak . Dotknela jego meskosci i chwile pocierala go swa dlonia. NIe wytrzymal, bal sie ze zaraz skonczy, nie dajac jej przyjemnosci . Posadzil ja sobie na kolana i wszedl w nia cala dlugoscia, na to uczucie wbila lekko paznokcie w jego uda. W tej chwili liczyli sie tylko oni, nie obchodzil ich caly swiat. Jakby nie istanialo nic poza porzadaniem , ktore potegowalo przez tyle czasu, a ktore dzis mialo swoj moment kulminacyjny. Polozyl ja na plecach i kochali sie nadal spogladajac z za pol zamknietych powiek na siebie, wsluchiwali sie w jeki rozkorzy, ktora sobie dawali . Doszli razem, ona zostawila czerwone smugi na jego plecach a on wpil sie w jej usta, po czym pocno przytulil jej drobne cialo
- Kocham CIe - wyszeptane przez nia sprawily, ze poczul sie jeszcze szczesliwszy niz byl . Spojrzal na jej zmeczona twarz i usmiechnal sie do niej , ucalowal policzek i chwile nic nie mowil
- 17 maj 1994
- NIe rozumiem
- Wdety po raz pierwszy chcialem CI zdradzic swoje uczucia , kocham CIe od kad pamietam , zawsze bylas moja Noelle, ktorej gre podsluchiwalem w szkole ...
- Benji - wtulila sie w niego najmocniej jak potrafila i zasnela

Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XXI

środa, 21.marca.2007, 20:52
Kolejna notka moze krotka ale poprzednio dalam trzy czesci na raz wiec nie powinniscie sie czuc zaniedbani. Zapraszam na kolejna czesc pozdrawiam




“I dream of the first kiss and who will make the first move”

Czula sie juz lepiej, normalnie mogla chodzic, rana jedynie lekko ja szczypala. Ich urlop skonczl sie wlasnie w tamtym dniu, wrocili bezpiecznie do domu gdzie eskortowani zostali przez policje.

Siedziala na kanapie opatulona kocem bo zdaniem Bena musiala wpoczwac
- Kid czy moge cokolwiek zrobic sama ??
- Po co masz cos robic skoro masz mnie ??
- Bo nie chce byc zalezna od kogokolwiek
- Anioloku ty moja mala feministko , lubie sie o ciebie troszczyc I tyle
- Wiem o tym I za to Cie kocham bo zawsze jestes obok

Puk, puk
- Moge chociasz otworzyc drzwi ??
- Dobrze ,idz a ja przyzadze Ci herbate

Otworzyla drzwi I na widok jaki ujrzala zamurowalo ja. Stal ubrany w koszule I jeansy , z lekko rozwianymi wlosami. Podszedl do niej I ja przytulil
- Kochanie tak sie o Ciebie martwilem, przyjechalem jak sie tylko dowiedzialem
- Tom dziekuje za troske
- Nie wybaczylbym sobie gdyby cos Ci sie stalo
- Nie martw sie, jestem juz duza
- Wiem, ta Twoja niezaleznosc, uwielbialem to Twoje stawianie na swoim za kazdym razem
- Po co przyszedles ??
- Musialem Cie zobaczyc
- Wszystko dobrze
- Chcialbym Cie zaprosic na kolacje
- Ja… nie wiem… nie powinnam …
- Nie odpowiadaj teraz, odezwe sie za pare dni I wtedy dasz mi odpowiedz
- Dobrze
Ucalowal jej policzek I odszedl

Z oczami, w ktorych zbieraly sie lzy weszla do kuchni, jej przyjaciel od razu zauwarzyl to. Przytulil ja mocno I otarl splywajace krople
- Ostatnio zbyt czesto placzesz
- Nic nie poradze, ze mam takie powalone zycie
- Noelle nie mow tak , prosze badz optimistka
- Ty tutaj jestes najwiekszym optymista
- Glodna??? Koncze obiadek
- Dzieki ale nie mam apetytu , pojde sie polozyc
- Jak chcesz , odgrzeje Ci jak zglodniejesz

Weszla do swojej bordowej sypialni, zaslonila zaslony I zapalila kilka swiec. Poscila plyte I po chwili w pokoju slychac bylo skrzypce, fortepian, cympaly I inne istumenty skladajace sie na zime vivaldiego. Uwielbiala ta pore w jego wykonaniu, byla pelna pasji, idealnie okreslala jej zycie, szczescie I smutek, upadek I powstanie. Podciagnela lekko swoja satynowa koszulke I gladzila miejsce po kuli
- Mysle ze mala gwiazdeczka zasloni blizne - uslyszala glos Bena dochadzacy z wejscia do pokoju
- Benji - spojrzala na niego a lzy znow zaczely zbierac sie w jej oczach, prodbiegla do niego I mocno go przytulila
- Aniolku co sie dzieje ?? Boje sie o Ciebie, nie wiem jak mam Ci pomoc bo nie chcesz mi nic powiedziec
Spojrzala w jego zatroskanie oczy I nie mogla sie powstrzymac, wpila sie w jego usta I gladzila jezykiem jego podniebienie. Pocalunek trwal dluzsza chwile, rece Kida gladzily jej nagie ramiona a jej palce wplatywaly sie w jego wlosy. Oderwali sie od siebie bo wiedzieli, ze musza skoro maja zostac przyjaciolmi nie moga robic takich rzeczy.
- Przepraszam - powiedziala skruszonym glosem
- Ja tez
- Zapomnijmy o tym dobrze
- Jestem tego samego zdania
- Chodz sie polozymy, pomiziasz mnie po pleckach I poopowiadasz jakies smieszne historyjki
- Jak chcesz
Zasneli wtuleni w siebie z dziwna satysfakcja w sercu bo obydwoje chodz nie chcec sie przyznac nie mialo zamiaru zapomniec.
Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wymuszone-szczescie XX

czwartek, 8.marca.2007, 22:01

Kolejna czesc przepraszam, ze tak pozno ale obiecuje, ze teraz bedzie czesciej bo w koncu mam internecik u siebie w laptopiku wiec dostep mam staly.
Zapraszam na kolejne zmagania z zyciem Noelle



“ Take my heand . I give it to you . Now you owe me.
All I am
You said you would never leave me.
I believe you
I believe ”

Zasnela opierajac sie o Kida
- Zanies ja do lożka - powiedzial David spogladajac na spiaca ciemnowlosa
- Masz racje - wzial ja na rece I zaniosl do ich pokoju, przykryl koldra I wlaczyl cicho muzyke bo wiedzial, ze lubi spac gdy slyszy dzwieki ulubionych utworow. Cicho zamknal drzwi I wrocil do imprezowiczow.

Przespala kilka godzin, obudzily ja promienie slonca bezczelnie przedzierajace sie przez niedbale zaslonieta zaslone. Rozejrzala sie po pomieszczeniu Bena nie bylo, zmartwilo ja to troche lubila sie budzic kolo niego I widziec czekoladowe oczy lekko zaspane. Ale go nie bylo, wstala I wziela szybki prysznic, zalozyla lniana, krotka sukienke na ramiaczkach I zeszla na dol cos przekasic I znalesc swojego wspollokatora . W kuchni nikogo nie bylo za to z salonu dobiegaly dzwieki rozmow. Zalala czekoladowe platki mlekiem I z miseczka w dloni weszla do pokoju, w ktorym siedziala cala masa ludzi
- Czesc wszystkim !! - rozejrzala sie po pokoju by odnalezc znajoma twarz I spostrzegla chlopaka , ktory ja podrywal , usmiechnela sie do niego I znalazla Bena, usiadla mu na kolanach
- Czesc myszko, jak sie spalo ??
- Nie wyspalam sie , nie mialam wygodnej poduszki , widziales Scoota ??
- Pewnie spi , niezle wczoraj zaszalal
- Nie watpie
- Wcale nie zaszalalem tylko motylku prosze Cie wody !!! - odezwal sie zaspany blondwlosy stojacy w progu pokoju
- Hahaha jak ty wygladasz , widac ze tamta lalka niezle sie do Ciebie dobierala
- Smiej sie , smiej ja tu umieram, a Ty nawet nie pomozesz przyjacielowi w potrzebie
- No dobra , Ben trzymaj moje platki I nie wasz sie ani kesa zjesc , David pilnuj go
- Oczywiscie
- A ty chodz na gore, pod prysznic grzecznie - ciagnela go za reke
Gdy juz byli w lazience kazala mu wejsc do wanny , wlaczyla zimna wode I zaczela oblewac go ja. Po 15 minutach byl juz przytomny I wygladal jak czlowiek
- Dzieki - przytulil ja mocno do swojego mokrego ciala
- Teraz jestem przez ciebie ciala mokra
- Jak chcesz mozesz byc jeszcze bardziej - wyleciala z lazienki, zbiegla szybko na doł I schowala sie za stojacego Davida
- Co sie stalo ?? - zaczal zdezorientowany ale gdy zobaczyl mokrego Scoota juz wiedzial
- Zobaczysz zemsta bedzie slodka , prawda Ben ??
- Oczywiscie
- Ale sie boje was, Dav mnie obroni , prawda ?? - popatrzyla oczkami kotka ze shreka na ciemnowlosego
- Bede jej rycerzem - odpowiedzial patrzac w jej blagalne oczy
Podeszli obydwoje do Davida , wzieli go za rece, za nogi I wyniesli na balkon
- No co wy .. Chlopaki.. Przestancie
Na nic jego blagania wyrzucili go przez balkon gdzie mial bliskie spotkanie z basenem . Caly przemoczony usiadl na kanapie
- To kto Cie teraz obroni?? - zapytal Kid
- Obronca sie znajdzie , nie obawiajcie sie
- Sorki , ze sie wtracam ale moze bysmy cos zaplanowali na dzis - zaczal Pierre
Wzrok wszystkich spoczal na postaci brazowookiego
- Jestesmy na wyspie jedyna atrakcja jaka tu widze to plaza, woda I podziwianie pieknych kobiet - spojrzal znaczaco na nogi dziewczyny
- Ok wszyscy za godzine na plazy - krzyknal Ben

Po uplywie czasu wszyscy wygrzewali sie na cieplym sloneczku
- Kid przestan sie bawic moimi sznureczkami
- Noelle chyba chcesz sie opalic rownomiernie, prawda ??
- Idz sie lepiej ochlodz I Ci przejdzie chec na zabawy
- Ale jestes wiesz
- Ben pamietasz jak Ci mowilam o tym chlopaku I tekscie o upadku aniola
- Przypominam sobie
- To byl ten chlopak - wzkazala palcem na ciemnowlosego taplajacego sie w wodzie musiala przyznac wygladal apetycznie w samych bokserkach
- Pierre ??
- Jesli tak ma on na imie to tak On
- Hahahahahah
- Nie smiej sie
- Oj aniolku
- Co ??
- To jest Pierre Bouviere
- Poczekaj Bouviere , mowi mi cos to nazwisko
- To ten Bouviere co ma przydomek “lamacz serc”
- Jesli takimi tekstami wyrywa panienki to nie chce ich poznac
- Ja poznalem I zaluje
- Widzisz hahaha

Potem juz tylko plywali I wyglupiali sie budujac zamki z piasku.
Pod wieczor wystrojeny zmierzali do miejscowej dyskoteki. Ona ubrana w krotkie czarne szorty w zlote gwiazdeczki do tego na gore miala bluzeczke wiazana na szyji na nogi japonki a wlosy puszczone luzno , oczy obrysowane czarna kredka. Szla przyczepiona do plecow Scoota
- Ile Cie bede jeszcze niosl ??
- No wiesz co,
- Ciezka jestes
Zeskoczyla z jego plecow I podbiegla do Bena lapiac go pod reke
- Czesc piekna, co masz takie smutne oczka ??
- Scoot powiedzial, ze jestem gruba , bede musiala przejsc na diete
- Wcale nie powiedzialem, ze jestes gruba tylko ciezko mi bylo Cie juz niesc na baranach - krzyknal z oddali
- Tak ciezki znaczy gruby
- Oj przestan , Pierre !! - wywolal chlopaka z tlumu
- No co stary
- Chcemy beztronnej oceny, nie znasz Noelle wiec powiedz czy ona jest gruba ??
- Tylko szczerze - usmiechnela sie do niego I puscila oczko
- Jak dla mnie w sam raz
- Widzisz - mowilem
- “W sam raz “ , w sam raz - odeszla od nich I szla z tylu samotnie
Weszli do jednych z najglosniejszych klubow a ona od razu rozlaczyla sie od swoich towarzyszy I rzucila sie w wir tanca. Po godzinie zmeczona opadla na jedno z krzesel przy barze. Zamowila Malibu z mlekiem I rozkoszujac sie slodkim smakiem rozgladala sie po parkiecie.
-Nieźłe sie ruszasz - uslyszala
- Czego chcesz Pierre ??
- Nie zostalismy sobie przedstawieni osobiscie Pierre Bouviere
- Noelle Acheront - usciskali sobie dlonie
- Wiem, ze zaczalem nie ciekawie
- Przepraszam, ze tak wysmialam Cie ale nie moglam sie powstrzymac
- To bylo zenujace
- Haha przepraszam, ze zapytam ale ile dziewczyn poderwales na ten tekst o aniele
- Uwiez mi wiele
- Trudno mi w to uwiezyc
- Rozumiem
- To powiedz co dziewczyny w Tobie widza ??
- Niewiem , sama ocen
- Obroc sie …. Hmmm wygladasz calkiem niezle, ale nie mow ze twoje dzieczyny lecialy od razu z Toba do lozka nie zamieniajac z Toba chodzby slowa
Nic nie odpowiedzial
- Uznaje to za odpowiedź twierdzącą
- Co wy tu spiskujecie - uwiesil sie na ramienu ciemnookkiego Kid
- Roztrzasamy sie nad zyciem Bouviera
- Takie powazne rozmowy to nie na dzis, na parkiet oboje
- Ale ja nie dopilam jeszcze drinka
- Postawie ci pozniej nowego
- Trzymam za slowo Benjaminie
Popatrzyl na to jak sie przekomazaja ze soba I zapragnal miec chodz troche z tego co maja oni, przyjazn prawdziwa bez podtekstow , bez pozadania cielesnego jedynie chedz spedzania z soba czasu. Z kazda blizej poznana dziewczyna ladowal w lózku. Z zamyslenia wyrwalo go pociagniecie za dlon I wciagniecie w wir zabawy przez usmiechnieta ciemnowlosa .


“ Jak to dobrze, ze skonczyl sie juz, ten podly dzien, co mi Cie zabral …”


W najleprze sobie spala gdy poczula chlod na ciele , szybko wstala z lozka I zobaczyla usmiechnietego Bena i Davida z wiadrami w rekach, a pod sciana przygladajacego sie wszystkiemu Pierre’a z cwaniackim usmieszkiem
- Ale smieszne wiecie, wrocilismy jakas - spojrzala na zegarek , wzkazywal 8:39 rano - godzine temu
- Wiemy nie moglismy usnac
- Wiec zdecydowaliscie , ze ja tez nie bede
- Aha
- A Ty z czego sie smiejesz ?? - z tym pytaniem spojrzala na wciaz usmiechajacego sie Bouviera
- Lubie widok rozbudzonych dopiero co I ociekajacych woda , pieknych kobiet w obcislej pizamce
- Wiesz co Pierre lepiej idz szukaj Tego swojego tepego aniola, ktory leci na Twoje tandetne teksciki
- Uuuu mosialo bolec - uslyszeli za plecami glos Kida
- Zamknij sie Madden - wyszedl trzaskajac drzwiami
- Co za palant , a wy co tu jeszcze robicie - otworzyla im drzwi grzecznie wyszli
Opatuliła sie kocem , ułożyła sie wygodnie na fotelu I zasnela.

Juz sie sciemnialo gdy wstala, ubrana I umalowana podarzala do kuchni by przygotowac cos sobie do jedzenia. W domu panowala dziwna cisza,
- Hallo jest ktos w domu ??!!
Nikt nie odpowiedzial. Wyjela joghurt z lodowki I przechadzajac sie, po pokojach w celu sprawdzenia czy ktos jest, konsumowala go. Byla sama, ucieszylo ja to gdyz zlosc jej jeszcze nie przeszla.
Stala na balkonie I podziwiala malujacy sie na choryzoncie zachod slonca, widziala pare trzymajaca sie za rece idaca wzdloz plazy, przypomniala jej sie pierwsza podroz z Tomem, gdy nie byli jeszcze para, piekne , sloneczne Miami wlasnie tam pierwszy raz sie pocalowali a na drugi dzien omijali sie wielkim lukiem bo nie wiedzialo co powiedziec, jak zachowac . Po policzku splynela samotna lza, ktos jedny ruchem dloni starl ja z policzka I mocno objal w pasie. Dobrze wiedziala, ze to on, zawsze przy niej byl wspieral ja , troszczyl sie o nia I zawsze pachnial tak jak za pierwszym razem gdy siedziel kilka lat temu na werandzie jej domu, z tysiacami niewypowiedzianych mazen I beztroska panujaca w ich zyciu.
Obrucila sie do niego przodem tak by mogla patrzec w jego zatroskane , czekoladowe oczy , zlozyla niewinny pocalunek na jego wargach ,objela rekoma jego kark, a twarz schowala w zaglebienie jego szyji .
- Zabierz mnie gdzies, z dala od wszystkich I wszystkiego
Podniosl ja do gory a ona oplotla jego biodra nogami. Szedl przed siebie tam gdzie prowadzily go nogi. Dotarli do skarpy, z ktorej widok zapieral dech w piersiach
- Zobacz, jak pieknie
Oderwala sie od niego bylo jej przyjemmnie zal bylo jej opuszczac swoja pozycje ale gdy zobaczyla co chce jej pokazac przestala zalowac. Scisnela mocno jego dlon
- Naprawde piekne
Spojrzal na nia jak promienie oswietlaja jej twarz
- Przepiekne - powiedzial stale spogladajac na nia
Na niebie pojawily sie pierwsze gwiazdy I zaczelo sie robic chlodno, przytulil ja I gladzil po ramieniu by troche ja ogrzac
- Wracajmy juz bo zamarzniesz aniolu
- Nie chce
- Rozchorujesz sie I reszte naszego urolopu spedzisz w lozeczku tego chcesz ??
- Jesli moge pomyc tu z Toba sam na sam to zniose to
Mocniej ja objal I ucalowal w czolo.


“ Let me live without you “


Spala sobie w najleprze w ramionach Bena gdy obudzilo ja mocne szarpniecie I upadek na podloge , momentalnie przebudzila sie, spojrzala w przerazone oczy Kida a po chwili dostrzegla lufe broni skierowana w jego kierunku trzymana przez nieznanego jej meżczyzne . Bala sie odezwac , byla sparalizowana
- Noelle nie boj sie wszystko bedzie dobrze - mowil do niej starszy Madden
- Twoj przyjaciel ma racje bo to nie po niego przyszedlem
- Nie rob mu krzywdy - zaczela
- Musze on stoi na drodze do Naszego szczescia
Zaczela sie naprawde bac o jego zycie, facet zachowywal sie nienormalnie, chcac ochronic przyjaciela pomyslala , ze zacznie grac w jego gre
- On, nigdy nie bedzie przeszkoda - zaczela go kokietowac
- Liczymy sie tylko My przeciez wiesz - pocalowala go namietnie
- Skarbie tak dlugo na to czekalem, wiedzialem lubimy te same rzeczy, jestesmy pokrewnymi duszami - Obial ja I zaczal gladzic jej plecy . Przytulil mocno do siebie
- Wiedzialem, ze bedziesz pachniala wanilia - powachal jej wlosy a ona kopnela go z calej sily w krocze , az upadl na podloge.
- Ben uciekaj juz !!- zaczela krzyczec
- Nie zostawie Cie
- Prosze Cie , idz szybko zaraz bedzie za pozno
- Nie Noelle , jesli nie pojdziesz ze mna nie ide wcale
- Za pozno - objal ja w pasie I wycelowal w jej glowe
- Siadaj na fotel I przygladaj sie - rzucil ja na lozko I zaczal rozbierac , obierala sie ale gdy wstal I podszedl do Kida grozac, ze jesli nie zrobi co kaze zabije go , poddala sie
- Tak lepiej- gladzil jej cialo odziane jedynie w bielizne
- Wiedzialem, ze jestes piekna ale nigdy ne myslalem, ze az tak
Lzy zaczely jej leciec z oczu gdy sciagnal jej majtki I zaczal masowac jej uda . Otarl kilka mokrych kropli
- Nie boj sie to bedzie calkiem przyjemne
Nie mogl patrzec na to co z nia robil , wstal I odrzucil go od dziewczyny, chwile szamotali sie az uslyszeli strzal broni. Obrocili sie za lotem kuli , ktora utkwila byla w podbrzuszu Noelle
- Co jej zrobiles skurwielu - zaczal walic w niego na oslep, pobil go do nieprzytomnosci. Podbiegl do rannej I mocno ja do siebie przytulil
- Bedzie dobrze tylko nie usypiaj
- A ty co sie tak znasz ??
- Widzialem na filmach
- Kinomaniak
Po 15 minutach karetka odwiozla nieprzytomna dziewczyne do szpitala, a po wlamywaczu pozostal slad krwi na dywanie

Siedzial przy jej lozku sciskajac jej dlon
- Obudz sie mala , nie czas na spanie
- Latwo Ci powiedziec to nie Ciebie dzis postrzelono - zaczela zartowac z zaknietymi oczami bo ciezko jej bylo je otworzyc
- Musialem powiedziec, ze jestem Twoim narzeczonym inaczej by mnie nie puscili , wiec jak cos kryj mnie
- Masz to jak w banku , a jak reszta
- Siedza na korytarzu I czekaja na wiesci
- A kiedy moge wyjsc z tad ??
- Jesli zalatwi panienka sobie ochroniarza to jutro rano - powiedzial wchodzac do sali lekarz
- Oczywiscie juz to zalatwilem, maja kogos przyslac w przeciagu kilku dni
- Jestes niezastapiony Ben
- Wiem I nie zapominaj o tym




Noelle
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:




archiwum

2006
kwiecień (6)
maj (4)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (3)
listopad (1)
grudzień (1)

2007
styczeń (1)
marzec (2)
maj (3)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)

2008
styczeń (1)
maj (1)

2009
sierpien (1)
wrzesień (4)

Mój Profil

Podlinkuj

brak kategorii (36)
wszystkie (36)

intisayanythinganastorykokytosacherontuciecwymuszone-szczesciemy-boring-lifestory-of-suze-spidermestarimy-friend-lonelinessintegral-alucardyaoi-imaginationdangerous---gamethecorationsmydlana-bankallovelesscorpusdelictameaningless-hopelessdogs-of-edinburghpierzasty-miszmaszgranica






menu

o mnie
zakochaj

księga

wpisz
zobacz

design

Projekt Fufaka.
Uthecoruj bloga!